A co u ciebie?

Co słychać u ciebie?
Nie wiem co odpowiedzieć.
Nic się nie zmieniło.
Nadal czekam na przyjaźń,
której nigdy nie było.
To po co czekasz,
jeśli nie było i nie ma?
Bo chciałbym dać swoją,
bo serce miłość przepełnia.
Jak chcesz dać komuś
kogo nigdy nie było,
kto nigdy prawdziwie nie kochał,
kto na ciebie nie czeka,
jak chcesz dać serce,
jak ofiarować przyjaźń?
Czy to nie mordercze?
Nie, moja droga.
Ofiarować swoje serce,
kochać darmowo,
wysyłać w świat
myśli dobre,
osłaniać miłością,
być zawsze gotowym
do przyjaźni gestu…
To sama radość,
to pokój w sercu.
Ale przecież…
nie doczekasz się odpowiedzi.
Odpowiedź już dostałem.
To odpowiedź z mojego serca.
Serce kocha mimo wszystko
i kocha za nic.
Odpowiedź nie jest tym,
czego ja chcę.
Jest tym, czego się uczę.
Uczę się kochać,
darować siebie,
czekać na odpowiedź
i jej nie otrzymywać,
a mimo to…
kochać i nie chcieć niczego.
A więc co słychać?
Nic się nie zmieniło,
tylko serce nieco się powiększyło.
A co u ciebie słychać?
Opowiesz mi kiedyś?
/09. 03. 2017 r. Alchemik/