Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Gdy zaczynałem swoją przygodę z Różańcem, nie wiedziałem w jaki sposób mam rozważać poszczególne tajemnice. Rozumiałem co każda z nich znaczy, prz
ecież czytałem Pismo Święte, ale nie wiedziałem czym ma być to rozważanie. Gdy czegoś się nie wie, a nie ma kogo zapytać, najlepiej słuchać i patrzeć.
Wypowiadam słowa modlitwy i patrzę na Maryję jak w skupieniu modli się do Boga. Skromna dziewczyna, cicha, nie oczekuje nadzwyczajności, po prostu szczęśliwa chwilą spotkania Boga na osobistej modlitwie. Gdy człowiek stanie sam na sam przed Panem, oderwie od zajęć, wyciszy emocje i te wszystkie „ważne sprawy”, spotka Boga, a w biciu własnego serca usłyszy Jego głos.
Jakbym stał gdzieś z boku. Maryja nie przestraszyła się na widok anioła, raczej zadziwiła. Jego słowa przyjmuje z naturalnością dopytując o konkrety i gdy przychodzi czas decyzji… Nie waha się. „Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!»”(BT, Łk 1, 38).
Można odejść od Niej zawstydzonym, bo przecież tyle razy nie chcę słyszeć ani widzieć, czego Bóg ode mnie chce. Ileż to razy nie stać mnie było na jednoznaczną decyzję zaufania Bogu.
Anioł odchodzi, cudowność znika i trzeba żyć dalej w tym samym świecie. Jednak od tej chwili, od chwili, gdy Bogu mówimy TAK, żyjemy inaczej i świat czynimy innym. Odwaga zaufania. Wydaje nam się, że Bóg oczekuje od nas zbyt wiele. Nie oczekuje zbyt wiele. Daje nam niezwykle potężne narzędzia do zmiany siebie i świata, do ratowania dusz.
Takim narzędziem jest Różaniec. Modlitwa ludzi odważnych, którzy gotowi są mówić Bogu TAK.